Zostań dostawcą kooperatywy!

Zostań dostawcą kooperatywy!

Zostań dostawcą kooperatywy!

Być może słyszałeś o kooperatywach spożywczych. To grupy ludzi, którzy zamawiają u producentów spore ilości jedzenia. Ale nie tylko. Niech Cię nie zmyli ich nazwa. Do tego większość z kooperatyw – choć ma stałe grono dostawców – nie ogranicza się tylko do jednego ;).

Może masz nieduże gospodarstwo rolne, jeździsz na targi, współpracujesz z dystrybutorami zdrowej żywności. Stosujesz naturalne metody upraw, ale nie ciągnie Cię do certyfikatu eko. A może produkujesz miód? Mydła z naturalnych składników? Możliwości jest wiele. Jednego możesz być pewien – jeśli to, co produkujesz może być nazwane „eko”, to na pewno znajdzie się kooperatywa, która będzie chciała zamówić to, co robisz. Tak, u Ciebie. Jest sporo plusów tego układu, jest też jeden haczyk. O tym za chwilę.

Więc – czemu warto współpracować z kooperatywami?

Zyski

Pewnie wiesz, że logo „eko” na produkcie podwyższa jego cenę w sklepie. To dosyć prosty mechanizm, jednak stoi za nim pewien biznes. Całkiem spory biznes. Więc mamy przykładowego producenta, powiedzmy – mającego kurzą farmę. Kilkaset niosek, wszystkie z wolnego chowu, znoszące jajka „zerówki” aż do naturalnej śmierci. Karmione tylko tym, co naturalne. Ten hodowca współpracuje z dużym pośrednikiem, który skupuje od niego jajka średniego kalibru (czyli „emki”) po 40-50 groszy za sztukę. To dobra cena, zwłaszcza, że ten pośrednik zapewnia hodowcy zbyt i stałe źródło dochodów. Ale te same jajka, czasem umyte i zawsze zapakowane w wytłaczanki z widocznym logiem „eko”, trafiają na półki sklepowe w dwa razy wyższej cenie. W tej różnicy jest zysk pośrednika, dystrybutora i właściciela sklepu (najczęściej ekologicznego).

Ale popatrz na to inaczej – do takiego hodowcy zgłasza się ktoś z kooperatywy, kto mówi mu, że wraz z grupą znajomych chce zamawiać od niego jajka. Regularnie. Bezpośrednio. Bez prowizji. Duże ilości. Producent może śmiało zaproponować wyższą cenę (60-70 groszy, może więcej), bo będzie ona wciąż akceptowalna dla odbiorców (nawet atrakcyjna!). Do tego deklarowane zamówienia mają być na poziomie 1000 i więcej jajek miesięcznie. W tej sytuacji nikt nie traci, a wszyscy zyskują. Odbiorcy oszczędzają, dostawca zyskuje więcej. Pomyśl o tym.

Stałość

Kooperatywy są najczęściej grupami przyjaciół i znajomych, którzy chcą się odżywiać zdrowo. Zależy im na tym, by móc kupować zdrowe jedzenie w rozsądnych cenach, a przy okazji wesprzeć lokalnych producentów. Eliminują pośredników, dzięki czemu producent może zarobić więcej, a kupujący – oszczędzić. Kooperatywy rzadko kiedy rezygnują ze współpracy. To naprawdę poważni ludzie, którym się po prostu chce. Mają sprawdzonych dostawców, którzy mogą na nich polegać. Gdy zamawiają – zawsze płacą, bez opóźnień. Często dokonują przedpłat (części lub całości kwoty). Jeśli jesteś producentem, to zadaj sobie proste pytanie – czy zawsze wszystkie pieniądze wpływały do Ciebie na czas? Czy kwota zawsze Cię satysfakcjonowała? Teraz widzisz, że ta „banda zakręconych ludzi” przestaje się wydawać niepoważna. I nie dość, że wracają, to jeszcze często polecają dobrych dostawców znajomym z innych kooperatyw (czyli – zwiększają ilość odbiorców).

Ludzie, których znasz

Może to zabrzmi dziwnie, ale oni chcą Cię poznać. Tak, ludzie z kooperatyw. No i się dogadać. Ci sami, którym możesz dowozić towary. Pomyśl o tym nie jako o relacji biznesowej (zamówienie, termin, dostawa, parametry, cena), ale jak o znajomości. I teraz zastanów się, czy zdarzyło Ci się kiedyś przy dostawie jakieś opóźnienie, coś się zepsuło, okazało się, że owoce lub warzywa obiły się w transporcie. Hurtownik kazałby Ci przywieźć to, na co się umawialiście, a przy okazji pomniejszył Twoje wynagrodzenie. Głupio wyszło. Jeśli dostarczasz produkty ludziom z kooperatyw, to zawsze możesz się dogadać. Auto Ci się zepsuło po drodze albo nie chce odpalić? Może spadł śnieg, a pługów w Twojej okolicy nie widuje się często? Może to kiepski rok i marchewka nie jest taka okazała? Możesz zadzwonić i się dogadać. Serio, możesz się dogadać i nikt nie będzie Ci ciosał kołków na głowie o to, że „kaliber nie zgadza się z umową”. Mogą pokręcić nosem albo po prostu stwierdzić „no, bywa, ale ile tego tam masz, dalej chcemy tą nieco niewyrośniętą marchew bo jest smaczna i zdrowa”.

Motywacja

Pomyśl – przywozisz towar już któryś raz na odbiór do kooperatywy. Podchodzi do Ciebie ktoś, może matka z córką, może ojciec z synem – ktokolwiek. I mówi „ma Pan/Pani wspaniałe truskawki, to nasze ulubione”. Lub coś w tym stylu. Miło by Ci było? Na pewno! Czy motywowałoby Cię to do tego, żeby dalej robić to, co robisz? Co do tego nie ma wątpliwości.

Ludzie, którzy mogą Ci pomóc

W kooperatywie poznasz ludzi. Nawet jakbyś się przed tym wzbraniał – będą chcieli Cię poznać. Skąd jesteś, od kiedy hodujesz/uprawiasz/produkujesz/wypiekasz. Czemu to robisz. Czy masz jakieś problemy? Może w czymś Ci pomóc? Zdziwiłbyś się, kogo możesz spotkać na odbiorach. Albo kto w kooperatywach działa. Może chcesz złożyć wniosek o dopłatę unijną, może masz kłopot ze znalezieniem nowego komputera albo zastanawiasz się nad czymś związanym z prawem? Odezwij się do koordynatorów kooperatywy. Nie dość, że może się okazać, że ktoś będzie chciał poświęcić swój czas by Ci pomóc, to jeszcze może nie chcieć za to nic poza dobrym słowem. Głupio to porównywać po raz kolejny, ale „który hurtownik…” ;).

 

W tym wszystkim jest jeden haczyk. To zaufanie. Jeśli produkujesz dobrą żywność, nawet nie mając certyfikatu eko, to zaufanie ludzi w kooperatywach zdobędziesz jej jakością. Jeśli zaczniesz kantować – to wyjdzie błyskawicznie. Jeśli masz z czymś problemy – po prostu o tym powiedz koordynatorom. Serio, da się dogadać. Twoją największą zaletą są dobrej jakości produkty. Jeśli będziesz trzymał poziom lub go podnosił – na pewno ktoś Cię poleci. Nie ma lepszej reklamy niż ta „międzyludzka”, przyjacielska. A ilość kooperatyw z roku na rok wzrasta, więc nie warto się ograniczać ;).

Komentarze