Ekojabłonka

Ekojabłonka
Nazywam się Hubert Filipiak i jestem właścicielem gospodarstwa sadowniczego znajdującego się we wsi Rembertów niedaleko Tarczyna (ok 30 km na południe od Warszawy). Ziemie na których prowadzę gospodarstwo to ok 17 ha upraw, do tego część parkowa wokół zabudowań, trochę lasu, łąki i staw. Mieszkam razem z moją żoną i 3 letnim synkiem (niebawem na świecie pojawi się jeszcze córeczka) w prawie 100 letnim drewnianym domu wybudowanym przez mojego dziadka. Całe moje życie spędziłem na wsi i mimo różnych innych możliwości, zdecydowałem się tu żyć i pracować.

Ziemie na których prowadzę moje gospoda...


Więcej

Nazywam się Hubert Filipiak i jestem właścicielem gospodarstwa sadowniczego znajdującego się we wsi Rembertów niedaleko Tarczyna (ok 30 km na południe od Warszawy). Ziemie na których prowadzę gospodarstwo to ok 17 ha upraw, do tego część parkowa wokół zabudowań, trochę lasu, łąki i staw. Mieszkam razem z moją żoną i 3 letnim synkiem (niebawem na świecie pojawi się jeszcze córeczka) w prawie 100 letnim drewnianym domu wybudowanym przez mojego dziadka. Całe moje życie spędziłem na wsi i mimo różnych innych możliwości, zdecydowałem się tu żyć i pracować.

Ziemie na których prowadzę moje gospodarstwo zakupił mój pra-pradziad, który razem z kilkoma sąsiadami sprowadził się tutaj z Kampinosu w 1862 roku. Od tej pory w mojej rodzinie ziemię dziedziczyła tylko jedna osoba, tak więc gospodaruję cały czas w granicach działki zakupionej ponad 150 lat temu. Gospodarstwo działało bardzo prężnie szczególnie w dwudziestoleciu międzywojennym, mój dziadek sprzedawał wtedy ok 100 ton (!!!) czereśni w sezonie, produkował także duże ilości kiszonej kapusty i ogórków. Mój tata z kolei rozwinął bardzo produkcję jabłek, śliwek i gruszek, stopniowo likwidując produkcję warzyw, truskawek i malin, i tak od lat 80tych w naszym gospodarstwie mamy już tylko drzewa owocowe.
Ja jestem przedstawicielem już piątego pokolenia mojej rodziny, które swoje życie związało z tym samym kawałkiem ziemi. W naszym gospodarstwie zawsze ojciec przekazywał swojemu synowi wiedzę jak się nią zajmować, ale też każdy syn wnosił do gospodarstwa coś nowego. Decyzję o dalszym rozwijaniu rodzinnego gospodarstwa podjąłem po zakończeniu studiów (ochrona środowiska na SGGW, specjalizacja ochrona przyrody). Zacząłem pozyskiwać fundusze z UE na jego modernizację i rozwój, dostosowując nasadzenia do trendów panujących w zachodniej Europie. Po ponad dziesięciu latach zarządzania gospodarstwem zdecydowałem się na kolejną dużą zmianę – wprowadziłem standardy rolnictwa ekologicznego (jestem pod nadzorem firmy certyfikującej TUV Rheinland Polska), zmieniając całkowicie podejście do produkcji i sprzedaży moich owoców.
Podjęcie decyzji o przejściu całością upraw na rolnictwo ekologiczne nie było łatwe, gdyż w Polsce cały czas jest to niszowa produkcja wymagająca dużo większych nakładów pracy i wiedzy, jednak wierzę, że to jedyny słuszny kierunek dalszego rozwoju mojego gospodarstwa. Do przejścia na produkcję eko zachęcam także swoich sąsiadów, mając nadzieję że uda nam się wkrótce stworzyć większą enklawę producentów ekologicznej żywności „Eko Rembertów”. Na tą chwilę jest nas trzech, kolejni czekają na rozwój sytuacji – jeśli uda nam się wyprodukować dobrej jakości towar i znajdziemy na niego odbiorców, na pewno dołączą do naszej grupy.

W ofercie mojego gospodarstwa znajdują się czereśnie, wiśnie (niestety już jesteśmy po zbiorach obu gatunków), gruszki, jabłka, śliwki, orzechy włoskie i soki tłoczone na zimno bez konserwantów. Jabłka (których mam ponad 20 różnych odmian) i gruszki (też kilkanaście rodzajów) mogę przetrzymywać w chłodni przez kilka miesięcy i dostarczać do swoich odbiorców nawet do maja. Soki z naszych owoców dostępne są natomiast przez cały rok. Zapraszam serdecznie do zamawiania moich produktów!


Mniej

Produkty